
Witajcie!
Dziś recenzja kremu Karin Herzog - Rose - krem do twarzy i na szyję z różą, 1% tlenu, plus sok z brzozy.
Informacje od Producenta:
'Idealny krem do skóry dojrzałej. Róża w połączeniu z tlenem zapewnia skórze uczucie delikatności i promienistość. Sok z brzozy myje i oczyszcza skórę, a kwas cytrynowy z róży sprawia, że skóra jest jasna i promienista. '
Pojemność: 50ml
Opakowanie: plastikowa tubka
Wydajność: bdb
Cena: 239zł
Sposób użycia: Nałożyć na twarz rano i/lub wieczorem, kremu nie należy wcierać, wklepywać.
Rozsmarować za pomocą pędzelka - będziemy mieć pewność, że aktywny tlen w całości trafia na naszą skórę.
Skład: Aqua Paraffinum liquidum Glycerine Stearyl alcohol Polysorbate 20 Hydrogen peroxide Rosa centifolia Betula alba Citric acid Sucrose (fructose, glycose)
Tlen kontroluje wytwarzanie sebum i wspomaga wytwarzanie kolagenu przez skórę, następuje jej normalizacja i rewitalizacja,
Jest też antybakteryjny, antyseptyczny i przeciwzapalny.
Jeśli chodzi o zapach - bardzo przyjemny, krem ma idealną konsystencję.
Wydajność też bardzo przyzwoita - krem skończył się po 3 miesiącach (regularnego codziennego wieczornego używania). Co do samego działania - faktycznie powoduje, że skóra jest bardziej promienna i rozświetlona. Dostrzegalne było działanie antybakteryjne. Nie mam skóry dojrzałej ( takiej generalnie dedykowany jest krem) ale zauważyłam dużo pozytywnym zmian na skórze.
Jedyny minus - dosyć wygórowana cena kosmetyku - musimy przeznaczyć 80zł/miesiąc.
Warto wypróbować :)
Jeśli jesteście zainteresowane kosmetykami z aktywnym tlenem - odsyłam na stronę:
Do usłyszenia!
M.
RÓŻA w kosmetykach nie najlepiej mi się kojarzy :-/
OdpowiedzUsuń